Wymiana osłony przegubu :)


Wczoraj wymieniałem osłonę przegubu prawej strony.
Zauważyłem pęknięta osłonę jakieś 2 tygodnie temu. Nie było czasu na wcześniejsza wymianę, ponieważ

auto ciągle było mi potrzebne.
No, ale przyszła ochota, zapal do pracy, kasa (14zl osłona), i miejsce w warsztacie, to się zabrałem.

Jakie klucze były mi potrzebne:
- plaska 18'stka
- plaski śrubokręt + drugi malutki tez plaski
- klucz nasadowy 30
- obcęgi + ostry nóż
- kombinerki + dwa młotki (później okazało się ze są zbędne)
- lewarek + klucz do kół 17
Koszty:
- 14zl osłona
- 8,4zl piwo Żubr (4x)

Po ściągnięciu koła, zacząłem walkę ze ściągnięciem sworznia wahacza.
Nakrętkę odkręciłem kluczem 18, wcześniej ściągnąłem zabezpieczenie.
I tu zaczęły się schody.
Jak ściągnąć ten pieprzony sworzeń. Waliłem młotem po nim, po wahaczu i NIC.
Dopiero wziąłem długą "breche" zaparłem nią o przegub i nacisnąłem na sworzeń.
Tak jak na zdjęciu. I ten skubaniec, po prostu wyszedł !! I wcale nie było potrzeba dużo siły.


Po odłączeniu wahacza od kolumny Mc'Phersona, odkręciłem nasadkowa 30 przegub. Nakrętka tez ma zabezpieczenie.


Najłatwiej było ściągnąć przegub z półośki. Przegub ma zabezpieczenie taka rozciągającą się podkładką,
pierścieniem, który wystarczy płaskim śrubokrętem rozgiąć i wysunąć przegub.


Tak wygląda przegub po wyciągnięciu.


Tutaj już po zmyciu ropa starego smaru. Widać tutaj po środku ten pierścień zabezpieczający.


Nie ma prostszego zadania niż wsunąć przegub na półośkę.
Pamiętałem, żeby założyć najpierw osłonę :D i wcześniej dobrze nasmarować przegub nowym smarem.


Całość po zmontowaniu, skręceniu, założeniu opasek uciskowych na osłonę małym śrubokrętem i ściśnięciu obcęgami.


Tak się wygląda po zmianie osłony przegubu !! Nawet czoło mam brudne, kurcze, nie wiem jak?


Tutaj polskie tarcze MIKODA, na których już mam zrobione 6500km


To było by na tyle. Ufff!